Jak długo będzie drożej i drożej?

Na rynku nieruchomości ceny rosną w Polsce bardzo dynamicznie. Niestety, nadal będą rosły. Zmiana może nastąpić dopiero wtedy, gdy popyt na mieszkania i domy będzie zbliżony do podaży.

Ceny na rynku nieruchomości – popyt a podaż

„Dokąd zmierza rynek nieruchomości? Kluczowe trendy i wyzwania” to jedno z wydarzeń zorganizowanych podczas X Europejskiego Forum Nowych Idei w Sopocie. Uczestnicy dyskutowali o cenach i trendach dotyczących branży nieruchomości, a także relacji popytu oraz podaży. Rynek reaguje szybko, dostosowując się. Nie jest zrównoważony pod względem podaży, na rynku pierwotnym brakuje mieszkań. Sprawia to, że ceny mieszkań czy domów rosną nieproporcjonalnie i nikt nie jest w stanie stwierdzić, kiedy w końcu ceny się ustabilizują.

Europejskie Forum Nowych Idei organizowane jest od 2011 roku przez Konfederację Lewiatan we współpracy z BusinessEurope i miastem Sopot.

Rosną ceny mieszkań nie tylko w dużych miastach

Rosną ceny nie w metropoliach, ale także w miejscowościach, które zamieszkuje między 50 tys. a 500 tys. mieszkańców. Dlaczego? Ceny rosły tu szybciej, bo wyjściowo były niższe. Poza tym zauważono większe zainteresowanie nimi. Powodów jest kilka – niższe ceny, ograniczone zasoby, ale także pandemia. Jej skutkiem jest praca w trybie home office. Skoro można pracować w domu lub w systemie hybrydowym (2-3 dni w tygodniu w biurze), wiele osób wybrało mieszkanie lub dom pod miastem, na przykład pół godziny lub godzinę drogi od biura.

Specjaliści z branży nieruchomości zgodnie twierdzą, że nie pamiętają tak mocnego trendu popytowego na tym rynku jak obecnie. Potwierdzają to osoby z ogromnym doświadczeniem, zajmujące się działalnością deweloperską od wielu lat. Podaż nie nadąża za popytem, a to z kolei bardzo wpływa na ceny i prowadzi do ich wzrostu – cały czas widoczna jest tendencja wzrostowa. Rosnące stopy procentowe i koszty kredytów tym bardziej nie przyczynią się do zahamowania cen na rynku nieruchomości.

Jakie są prognozy?

Podaż na rynku nieruchomości będzie rosła, a popyt cały czas będzie niezaspokojony. Napędzają go osoby inwestujące w mieszkania, domy i ziemię, by nie stracić z powodu galopującej inflacji. W Trójmieście i innych miastach turystycznych inwestują w mieszkania głównie takie osoby – w dodatku z całej Polski. Zilustrujmy to na przykładzie. Za około 5-10 lat będzie deficyt nieruchomości w Gdańsku, bo zasób gruntów kurczy się z roku na rok w bardzo szybkim tempie.

Trend ten jest jednak nadal na czasie. Modne jest kupowanie „w ciemno” i zarabianie na „dziurach w ziemi”, czyli kupowanie od dewelopera hurtem kilku mieszkań za gotówkę. Następnie mieszkania są wystawiane na sprzedaż znacznie drożej. Popularną praktyką jest też zakup mieszkań na wynajem – zarówno krótko-, jak i długoterminowy. Takie biznesy również mocno windują ceny na rynku nieruchomości.

fot. geralt / Pixabay